Piłki, myszki i grzechotki — klasyka samodzielnej zabawy na każdą podłogę.
Dobra piłeczka jest lekka (ma „uciekać" od trącenia łapą), na tyle mała, by dała się nosić w pyszczku, i na tyle duża, by nie dała się połknąć. Grzechotka w środku dodaje bodziec dźwiękowy — atut przy polowaniu za meblami. Rotuj kilka sztuk: piłka „nowa" (wyjęta po tygodniu z szuflady) wraca do łask jak świeża zdobycz, a piłka z otworem na przysmaki zamienia gonitwę w pracę węchową.
W ofercie m.in. Kong, Catit, Trixie i Zolux; wspólne sesje obsłużą wędki.